Wszyscy zaproszeni, ale kiedyś jeździłem na obozy żeglarskie oraz wyjazdy żeglarskie. Czasami szaraki najbardziej potrafią zaskakiwać. Dzięki pracy z obecnym psychologiem udało mi się dotrzeć do miejsca, w którym jestem i już wiem, że chcę być w życiu. Chcę śpiewać. W razie potrzeby muszę pracować na etacie. W czasach nastoletnich tworzyłam i śpiewałam w parku. Nic z tych utworów nie pamiętam. To była moja odskocznia. Mój mały sekret, o którym nikt nie wiedział. Dlaczego nie poszłam od razu? Nie wierzyłam w siebie.. Były na mnie inne plany... Teraz ja wybieram. Dużo nauczył mnie mój psycholog... Szczerze ta ścieżka była wyboista. Nikt nie ma łatwo. Piekło to inni.
Wracając do żeglarstwa. Fale, wiatr we włosach. Była możliwość, abym zdawała się na sternika, ale uznałam, że nauka jest za dużo i nie dam rady wszystkiego przyswoić w dwa tygodnie. Dlaczego dwa tygodnie? Dostęp na obozie i pod koniec obozu był fizyczny. To już było dawno, więc z węzłów pamiętam ósemkę tylko oraz jak się steruje. Innych rzeczy nie. Nie pamiętam już nazwy rzeczy składowych jachtu.
Żeglarstwo, żeglarstwo, żeglarstwo,
Dobrych rad mam ach na lekarstwo, Lubię też kolarstwo i aktorstwo, Najbardziej kocham pisarstwo.
Czasami pojawia się piekarstwo,
Na pewno ciekawe jest pszczelarstwo, A MOŻE WYBIORĘ STOLARSTWO?
Czego nauczyło mnie żeglarstwo? Przede wszystkim uwagi. Nieraz jeziora są bardzo nieprzewidywalne. Nauczyłam się samodzielności. Zawsze chce mi się śmiać z ludzi, którzy są najmądrzejsi oraz uważają się za jasnowidzów. Jak dobieram przyjaciół, liczy się tylko jak mnie traktują. Nic więcej. Nieraz ludzie wyrzucali mnie z grupy lub ja sama odchodziłam, bo nikt mnie nie szanował. Zakładałam sobie własną grupę. Wyszło mi na to lepiej. Nie ma co tracić czasu na ludzi, którzy nie są tego warci.
Dodaj komentarz
Komentarze