Jak dążenie do ideału może Ciebie zabić !!!

Opublikowano w 7 maja 2026 02:31

Pewnie myślisz sobie, że ideał to coś niezwykłego. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak dążenie do ideału, który jest niemożliwy do osiągnięcia zbliża Ciebie do zniewolenia własnego umysłu.

Na  pewno słyszałeś lub słyszałaś już od dzieciństwa, że warto być miłym i ambitnym. Zbyt wysoka poprzeczka może sprawić, że szybko się poddasz i stracisz szybko nadzieję oraz  paliwo do działania.

Kiedy zaczynałam swoją pierwszą poważną pracę jako koordynator zakupów, gdzie się dostałam pomimo dwa razy mniejszego doświadczenia w firmie motoryzacyjnej. Pensja wydawała mi się idealna, praca była pełna wrażeń oraz wyzwań. Myślałam, że złapałam Pana Boga za nogi. Niestety to stanowisko było początkiem mojego wielkiego upadku, które skończyło się wieloletnią terapią. Po tej pracy bałam się chodzić do biura. Najprostsze zadania mnie przerażały. Zacznijmy od początku. Byłam bardzo ambitna. Mając niewielką wiedzę na temat zarządzania projektami wzięłam na siebie dziesięć projektów i to był karygodny błąd. Na początku szło opornie i wszystkie projekty miałam na czerwono. Dostałam informację, że muszę się poprawić. Poprawiłam się. Wszystko było na zielono. na zielono to znaczy, że wszystko było terminowo. Niestety mój szef nie był ze mnie zadowolony i za moimi plecami przeniósł mnie na inne stanowisko. Przenosiny trwały pół roku. Musiałam jeszcze się o nie prosić. Nie chcieli mnie na obecnym stanowisku pomimo ogromnej pracy oraz poprawy jakości. Dobrze, że udało mi się oddać trzy projekty na początku kariery. Nikt mnie dobrze nie przeszkolił stąd robiłam na początku błędy. Plusem była praca zdalna. Niestety, gdy mnie przenieśli na nowe stanowisko to już musiałam codziennie dojeżdżać. Testy wiedzy oraz udowadnianie mi, że jestem głupia na nowym stanowisku było codziennością. Dawanie mi zadań, z którymi nigdy nie miałam do czynienia oraz porównywanie z ludźmi, którzy długo to robili też było codziennością. Był to niekończący się koszmar.  Nie mogłam uwierzyć, że to dzieje się naprawdę. Zostałam zaprowadzona w kozi róg niczym świnia na rzeź. Nie było możliwości wyjścia ani ucieczki. Gdy objęłam nowe stanowisko to okazało się, że muszę dbać o stare stanowisko oraz nowe stanowisko, bo nie miał mnie kto zastąpić. Po dwóch miesiącach inni orzekli, że nie wyrabiam na dwa stanowiska za jedną pensję i należy mi rozwiązać umowę. Jak straciłam pracę to z sali wyszłam ze łzami zasłaniając się kartką. Miałam nadzieję, że to wszystko potoczy się inaczej zwłaszcza, że tkwiłam związku z osobą uzależnioną od gier, co grała po nocach, która rozmawiała w międzyczasie z kolegami. Wcześniej związałam, z osobą która wszystko we mnie krytykowała, robiła awantury i płakałam przez nią w wannie raz w tygodniu. Teraz miało być inaczej. Wszystko wyszło jak zawsze. Nie umiałam wybrać siebie tylko pielęgnowałam chore ambicje, które wprowadzały mnie do grobu. Pamiętaj, patrz na siebie, a nie na innych. Ta praca mnie nauczyła na co na pewno się nie zgadzać. Od firmy po moim telefonie otrzymałam małe odszkodowanie, ale uważam, że następnym razem od samego początku będę zbierać dowody, aby móc zgłosić taką sytuacje sądownie.

Na zakończenie powiem, że kiedyś jednemu koledze załatwiłam pracę w biurze, wcześniej on pracował na magazynie. Nawet dziękuję nie było.

Zadbaj o siebie, a potem myśl o innych, a praca nie ucieknie. Czasem spokój oraz zdrowie jest ważniejsze niż pieniądze.